Radni o rocznicach, rynku pracy i gazyfikacji

Sejmik Województwa Opolskiego na listopadowej sesji przyjął jednogłośnie rezolucję o ogłoszeniu roku 2018 rokiem 100-lecia niepodległości oraz 20-lecia samorządności wojewódzkiej i powiatowej.

Obchody rocznic w regionie będą się odbywać pod wspólnym hasłem „Polska – Samorząd – Wspólnota”. Sejmik zwraca się również do wszystkich mieszkańców regionu, samorządów oraz instytucji i stowarzyszeń o aktywne włączenie się i podejmowanie działań dla uczczenia  jubileuszu 100-lecia niepodległości Polski i 20-lecia samorządności województw i powiatów. Te dwie rocznice stanowią doskonałą okazję do upamiętnienia wydarzeń i osób, dzięki którym mieszkańcy Polski, w tym także województwa opolskiego, mogą się dziś cieszyć z życia w wolnym i demokratycznym kraju” – czytamy m.in. w przyjętej rezolucji.

Marszałek Andrzej Buła mówił, że w budżecie na rok przyszły zaplanowano także pieniądze, które pozwolą dofinansować różne przejawy aktywności podejmowane przez organizacje pozarządowe, które będą chciały się włączyć w program obchodów. Mogą to być sesje i konferencje naukowe, przedsięwzięcia o charakterze artystycznym – koncerty, wystawy, spotkania. Powołany zostanie komitet honorowy oraz organizacyjny przedsięwzięcia.

Głównym tematem sesji były zmiany na rynku pracy i konsekwencje z tym związane. Jak informował Jacek Suski, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu, stopa bezrobocia na koniec października wyniosła 6,9 proc. W ciągu miesiąca bezrobocie spadło o 1700 osób. Dyrektor Suski mówił, że wpływ na to miało przejście, w związku z nowymi przepisami, dużej grupy osób, głównie kobiet, na emeryturę. Opolski ZUS podał, że wydał już 5,5 tys. decyzji o przyznaniu emerytury, a chęć zgłosiło 8120 osób. Na skorzystanie z tych uprawnień zdecydowało się 79 proc. uprawnionych.

WUP badał także liczbę Opolan podejmujących pracę poza granicami. W Czechach pracuje ponad 31 tys. osób (z całego kraju), ale w Holandii prawie 32,5 tys. Opolan, w Niemczech – 8,8 tys. , w Austrii – 1,7 tys. W regionie zaś wśród obcokrajowców podejmujących pracę 95 proc. to obywatele Ukrainy, najwięcej z nich znajduje się w przedziale wiekowym od 26 do 40 lat. Pozostałe narodowości to Białorusini, Rosjanie, Gruzini. Dyrektor Suski wymienił kilkadziesiąt deficytowych branż. Natomiast na liście nadwyżkowych są trzy zawody – ekonomista, pedagog, filozof.

Swoimi wnioskami z badań dzielił się także prof. Romuald Jończy z Katedry Ekonomii i Badań nad Rozwojem Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, który w latach 2015 i 2016 analizował pod względem ludnościowym 32 losowo wybrane opolskie wsie. Okazało się, że opuścił je na trwałe prawie co piąty mieszkaniec. Wyludnienie nie dotyczyło tylko obszarów zamieszkałych przez ludność autochtoniczną, ale także sołectw w pobliżu Brzegu, Grodkowa, Namysłowa. O ile wiedza o wsiach jest w miarę dokładna, to o ludności miejskiej słabsza. Gdyby zjawiska depopulacyjne przenieść na grunt miejski, to mogłoby się okazać, że opolskie zamieszkuje 740 tys. osób. Z danych EWUŚ wynika, że 815 tys. mieszkańców Opolszczyzny uprawnionych jest do świadczeń ubezpieczeniowych.

Prof. Jończy stwierdził, że po raz pierwszy po zakończonych badaniach nie sformułował rekomendacji (była to odpowiedź na pytanie radnego Bogusława Wierdaka: jak można przeciwdziałać tym niekorzystnym dla województwa zjawiskom), bo te na poziomie centralnym i peryferyjnym byłyby ze sobą sprzeczne. Jego zdaniem w Polsce rozwija się osiem silnych ośrodków, które zagospodarowują ludzi uczących się i podejmujących tam pracę. Reszta kraju ma tendencje zwijające się.  – Wójtowie i burmistrzowie ściągajcie inwestorów, nie zamykajcie szkół, szukajcie swojego potencjału – apelował profesor. Jego zdaniem roczniki z lat 1950-60 nie będą w stanie utrzymać ze swych emerytur domów oraz wykupić lekarstw. Będą musieli się grupować w wyspecjalizowanych ośrodkach. Problemem regionu jest nie tyle brak ludzi, ale struktura wieku. Każdy kto podejmie pracę będzie miał na utrzymaniu dwie osoby. A młodzi wyjeżdżają z regionu w momencie, kiedy to oni mogliby zacząć pracować. Przy czym nie ma znaczenia, czy to wyjazd za granicę, czy do innego województwa, bo skutki ekonomiczne są takie same.

Na koniec sesji radni wysłuchali informacji Rafała Adamiszyna, dyrektora opolskiego Oddziału Polskiej Spółki Gazownictwa. Dobre wiadomości są takie, że od 1 stycznia 2017 opolski oddział znowu działa w Opolu i że ma bogate plany inwestycyjne. Do 2022 roku chce doprowadzić gaz ziemny do 67 procent opolskich gmin. Spółka podpisała listy intencyjne z 39 wójtami i burmistrzami. Zaplanowała 48 inwestycji rozwojowych za kwotę 40 mln złotych czyli dwa razy większą niż w roku 2016.

Gazyfikacje wsi – jak stwierdzali radni – wpisują się w uchwałę antysmogową przyjętą przez sejmik, są działaniami na rzecz poprawy powietrza.

 

Podczas sesji trzy osoby (w tym dwie pośmiertnie) uhonorowano Odznaką „Za Zasługi dla Województwa Opolskiego. Otrzymali je Roman Zalewski, ceniony lekarz-pediatra, były kierownik oddziału pomocy doraźnej szpitala w Głuchołazach, a potem kierownik pogotowia w Głubczycach, człowiek o wielkim sercu i zaangażowaniu w problemy pacjentów. Zmarł w lipcu 2107 roku, odznakę w jego imieniu odbierała żona Wanda. Pośmiertnie odznakę przyznano także Mikołajowi Bainczykowi, nauczycielowi akademickiemu, kierownikowi studium wychowania fizycznego Uniwersytetu Opolskiego, który także był mocno zaangażowany w pomoc niepełnosprawnym, działał w Fundacji „Mam marzenie”. Odznakę odebrał syn Maciej. Uhonorowany odznaką „Za Zasługi” został Tadeusz Pabisiak, działacz organizacji pozarządowych, prezes Towarzystwa Przyjaciół Mosznej oraz Opolskiego Towarzystwa Jazzowego, inicjator opolskiej Alei Gwiazd.

Nasze serwisy