WRDS o Suchym Borze

Członkowie wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w Opolu podczas swojego posiedzenia w dniu 16 maja dyskutowali o przyszłości ośrodka w Suchym Borze.

Powodem do tego było stanowisko  Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Śląska Opolskiego „w sprawie  likwidacji Zespołu Ośrodków Rehabilitacji Leczniczej w Suchym Borze”. O tym, że nie ma mowy o likwidacji mówili zarówno Roman Kolek, jak i prezes Stobrawskiego Centrum Medycznego Mirosław Wójciak. Obydwaj z całą mocą podkreślali, że nie można mówić o likwidacji ośrodka w Suchym Borze, a jedynie o przeniesieniu działalności rehabilitacyjnej dzieci do Kup. Jak mówił wicemarszałek Roman Kolek, oferta prezesa Wójciaka związana z organizacją działalności medycznej i zmianą miejsca udzielania świadczeń medycznych z Suchego Boru na Kup, zaakceptowana przez zarząd województwa, ma na celu utrzymanie tej działalności i poprawę jej organizacji, a w przyszłości zorganizowanie całodobowego ośrodka rehabilitacji dzieci. – Takiego miejsca w województwie opolskim jeszcze nie było. To szansa rozwojowa. – mówi i dodaje: –  Kup to miejsce bezpieczne, dobrze zorganizowane. Poza tym w kraju jest tendencja do lokalizowania rehabilitacji obok działalności leczniczej, przy ośrodkach szpitalnych. O bezpieczeństwo dzieci w Kup jestem spokojny, a nie można sobie pozwolić na bagatelizowanie zagrożeń, wynikających z niedoskonałości infrastruktury. W Suchym Borze takie zagrożenia były.

Według słów marszałka, dziś ważne jest także, aby jak najmniej osób, pracujących w Suchym Borze,  zostało dotkniętych tą decyzją. – Wiem, że prezes zaoferował pomoc w zorganizowaniu miejsc pracy osobom, które nie przyjęły oferty przejścia do Kup – mówi.

Prezes Mirosław Wójciak potwierdza, że większości pracownikom z Suchego Boru przedstawił propozycje pracy. Część z nich już zadeklarowała przejście do Kup. – Obiecałem tym, którzy z różnych powodów nie chcą bądź nie mogą przejść, że pomogę im w znalezieniu nowego zatrudnienia – dodaje.

Przedstawiając członkom WRDS argumenty za podjęciem decyzji o przeniesieniu działalności rehabilitacyjnej z Suchego Boru do Kup, prezes Wójciak mówił przede wszystkim o potrzebach inwestycyjnych koniecznych do zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom, które przekraczają 10 mln zł, wskazywał także na fakt, że ten ogromny obiekt, który nie prowadzi opieki całodobowej, trzeba utrzymać  także po godzinie piętnastej – i to z pieniędzy Centrum, nie z kontraktu z NFZ. – Świadczenia zdrowotne w szpitalu w Kup będą realizowane w zdecydowanie lepszych warunkach sanitarno-technicznych, w wyremontowanych przez spółkę pracowniach i pomieszczeniach towarzyszących, zapewniających bezpieczeństwo małym pacjentom i pracownikom – mówił prezes. Podkreślał, że ta zmiana jest jedynym rozwiązaniem , które pozwoli na utrzymanie kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Dyrektor Opolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Robert Bryk mówił, że NFZ przeprowadził wizję lokalną ośrodka w Suchym Borze, która potwierdziła niski standard obsługi i przebywania tam pacjentów oraz wykorzystywanie przestarzałego sprzętu. Informował, że NFZ nie stwierdził braku możliwości wykonywania tam usług medycznych, wobec czego wydał warunkową zgodę na przeniesienie działalności medycznej z Suchego Boru do Kup i może wyrazić zgodę na jej powrót, po wykonaniu koniecznego w Suchym Borze remontu.

Zarówno wicemarszałek Kolek, jak i prezes Wójciak podkreślali, że te prace inwestycyjne są planowane i cały czas są prowadzone rozmowy, których celem jest zdobycie na remont funduszy.

– Przygotowywaliśmy się do złożenia projektu do RPO w Aglomeracji Opolskiej,  ale zmiana regulaminu i ograniczenie projektu do kwoty 1,2 mln zł uniemożliwiły nam te starania. Nie możemy także starać się o pieniądze z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, który ma pieniądze na termomodernizację ośrodków całodobowych – mówił Mirosław Wójciak. Wicemarszałek Roman Kolek mówił natomiast, że rozmowy o pozyskaniu funduszy są prowadzone na poziomie europejskim, jak i krajowym.

Podczas dyskusji przedstawiciele strony rządowej i społecznej WRDS podkreślali ponad stuletnią tradycję ośrodka w Suchym Borze i stanowczo sprzeciwiali się wyprowadzaniu stamtąd działalności rehabilitacyjnej. Wicemarszałek Roman Kolek zapewniał wielokrotnie, że wolą zarządu województwa jest możliwość realizacji takiej działalności w Suchym Borze w przyszłości, ale teraz, przy obecnym stanie technicznym tego obiektu, jest to niemożliwe. Konieczny remont wymaga montażu finansowego i rozmowy na ten temat trwają.

VR

Nasze serwisy