Starość nie musi być niedołężna

– Ciągle ćwiczymy: „prawa, lewa” i zapominamy o problemach. Mierzą nam ciśnienie i jak jest w porządku, to możemy wypić kawę – mówi pani Bożena, pensjonariuszka nowo otwartego Dziennego Domu Opieki Medycznej Stobrawskiego Centrum Medycznego spółka z o.o. w Kup.

Choć oficjalne otwarcie Domu nastąpiło 3 marca, pierwsi pacjenci zawitali tu na początku grudnia 2016 roku. Jednorazowo w SCM może ich przebywać piętnaścioro.

Dzienny Dom Opieki Medycznej jest efektem pilotażowego programu, który w ubiegłym roku rozpisało Ministerstwo Zdrowia. – Chodziło o to, by zorganizować dzienne domy opieki medycznej, przewidziane dla osób, które nie powinny blokować szpitalnych łóżek, ale jednocześnie potrzebna jest im zewnętrzna pomoc – medyczna, pielęgniarska, rehabilitacyjna, dietetyczna, geriatryczna, psychologiczna – wyjaśnia dr Marek Drobik, jeden ze współautorów kupskiego projektu. Dodając, że równie ważne jest niezamykanie starych ludzi w ośrodkach spokojnej starości a pozostawienie w swoim środowisku i zaoferowanie takich zajęć, by jak najdłużej pozostawali w sprawności fizycznej i psychicznej.

Tak się złożyło, że niemal identyczny projekt, jak ten zaproponowany przez resort zdrowia, gotowy był w Kup od 2013 roku, czekał tylko na lepsze czasy.

Dofinansowanie Ministerstwa Zdrowia zdobyły 62 ośrodki w Polsce. Mirosław Wójciak, szef SCM, w sierpniu 2016 roku podpisał z resortem umowę, jesienią ruszyły prace adaptacyjne, a w grudniu Dom Dziennej Opieki Medycznej przyjął pierwszych podopiecznych. – Remont kosztował 825 tysięcy złotych. 65 proc. potrzebnych finansów dała gmina Dobrzeń Wielki, 25 proc. samorząd województwa, resztę wydatków sfinansowała spółka. W dawnych pomieszczeniach administracyjnych powstały sala zajęć, gimnastyczna, zaplecze rehabilitacyjne, pokój wypoczynku. Pacjenci dowożeni są z promienia 25 kilometrów. Ich pobyt w ośrodku może trwać od miesiąca do czterech. Tu spotykają się, uczestniczą w zajęciach, przechodzą badania, rozmawiają z geriatrą, psychologiem, dietetykiem, rehabilitantem, korzystają z posiłków.

Prezes Mirosław Wójciak mówi, że projekt zobowiązuje do przyjęcia w ciągu 18 miesięcy 142 pacjentów – na tyle pozwoli ministerialne dofinansowanie.

 

Bożena Struś, kierownik Dziennego Domu Opieki Medycznej, obserwuje zachowanie swoich podopiecznych. – Pierwszy tydzień pobytu, to wielka niepewność, wycofanie. W drugim, gdy lody zostaną przełamane, ludzie otwierają się, są bardziej aktywni, chętnie uczestniczą w warsztatach zajęciowych. Wielu zwierza się, że po raz pierwszy od lat odbyło spacer na świeżym powietrzu.

Dr Andrzej Bunio, wojewódzki konsultant ds. geriatrii, mówi, iż geriatria powinna być jak najbliżej człowieka, ale lokalnie. Wyciągnąć go z samotności, wymusić kontakt towarzyski, usprawnić fizycznie.

Obecni na otwarciu ośrodka marszałek województwa, Andrzej Buła oraz wicemarszałek Roman Kolek, gratulowali ciekawej i pożytecznej inicjatywy. – Mam nadzieję, że ośrodek zdobędzie fundusze na kontynuację swej działalności, nawet wówczas, gdy program resortowy dobiegnie końca. Nie wyobrażam sobie, by po tym pilotażu NFZ nie przejął jego finansowania – stwierdził wicemarszałek Roman Kolek.

MS

Nasze serwisy