Słabszym trzeba zagwarantować rekompensaty

Do Opola przyjechał dziś, z wcześniej zapowiadaną wizytą, Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. W programie pobytu rzecznika w naszym regionie m.in. rozmowy z marszałkiem i wojewodą, biskupem ordynariuszem, prezydentem Opola i mieszkańcami gmin, których sołectwa zostaną włączone do Opola, zgodnie z decyzją podjęta przez rząd 19 lipca.

Pytany, czy ta wizyta i rozmowy, już po decyzji podjętej przez Radę Ministrów, nie są zbyt późne, Adam Bodnar zaprzecza. – W ostatnim czasie żyjemy w czasach płynnej nowoczesności prawnej – mówi. – Projekt dotyczący Opola został przyjęty szybko, bez czekania choćby na opinię Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, bo stwierdzono, że jeśli jest opinia podkomisji, to już wystarczy. Nie wzięto pod uwagę ani głosów mieszkańców, ani pewnych wątpliwości prawnych, więc być może istnieje jakaś szansa, żeby to rozporządzenie, tak szybko przyjęte, jednak w którymś momencie zostało zmienione.

Marszałek Andrzej Buła po spotkaniu z rzecznikiem potwierdza, że to było ważna i potrzebna rozmowa. – Ja mogłem wysłuchać, jak cały proces przebiegał od strony formalnej i prawnej. Sam natomiast mówiłem o możliwych konsekwencjach tego, co się stało. Zwracałem uwagę na to, że dziś trudno przewidzieć, jak będzie wyglądał poziom życia mieszkańców w tych okrojonych gminach – czy nie zostanie utrudniony dostęp do usług publicznych – transportu, oświaty czy pomocy społecznej. Widzę tutaj dużą rolę dla Rzecznika Praw Obywatelskich. Informowałem też, że będziemy się starali wspólnie ze stroną rządową – jeśli będzie chciała w tym uczestniczyć – zrekompensować pewne straty, jakie w tych samorządach powstaną. Marszałek mówi tu o inicjatywie podjęcia prac nad ustawą rekompensacyjną.

– Chcę, abyśmy jeszcze w sierpniu rozpoczęli tutaj, w tym województwie, prace nad ustawą, która będzie łagodziła skutki finansowe dla takich gmin, które zostają przejmowane przez silniejszych partnerów i zostają ze swoimi problemami, choćby z problemem niespłaconych długów. Mam zapewnienie posłów Ryszarda Galli i Ryszarda Wilczyńskiego, że w sierpniu, w czasie parlamentarnych wakacji, będą razem z nami intensywnie nad tym pracować. Marszałek mówi, że projekt takiej ustawy miałby zostać przyjęty w formie rezolucji jeszcze na sierpniowej sesji sejmiku województwa opolskiego. – Mam nadzieję, że niezwłocznie, oczywiście przy wsparciu posłów i senatorów PIS, zostanie on przekazany do Warszawy. Ten projekt ma wyprzedzać podobne sytuacje w Polsce.

Mówiąc o procesie podejmowania decyzji w sprawie dużego Opola marszałkowie zwracają uwagę na to, że trudno się dziwić emocjom mieszkańców podopolskich gmin, towarzyszących temu procesowi. Wicemarszałek Roman Kolek, który 20 lipca uczestniczył w posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego podkreśla, że cała strona samorządowa, reprezentująca wszystkie szczeble samorządu, nie ukrywała zdziwienia trybem procedowania w sprawie Opola. – Po raz pierwszy decyzja została podjęta arbitralnie, bez opinii komisji. To działanie bez precedensu, bo dotychczas wszystkie sprawy opierały się o etap uzgodnień – mówił. Nic dziwnego, że obrady były gorące. – Podczas posiedzenia padły także pomysły inicjatywy uporządkowania procedury wnioskowania o zmiany granic administracyjnych. – Trzeba to uporządkować – mówi Roman Kolek. – Mamy przekonanie, że w tym przypadku strona rządowa nie posiadała pełnej informacji o stanie niepokojów i niezadowolenia, a także kosztach, jakie poniosą okrojone gminy. Dlatego takie zasady kompensacyjne muszą być znane wcześniej, żeby włodarz dużej gminy nie mógł działać w sposób uznaniowy wobec mniejszych samorządów. Taka sytuacja nie stanowi dobrej podstawy do prowadzenia dialogu.

VR

Nasze serwisy